Tatry – wrzesień 2016

Początkowo miałem jechać w Tatry i okolice w pierwszej połowie września. Przełożyłem urlop na drugą. Jak dobrze pamiętamy, pierwsza część września była upalna, bezdeszczowa. Wszystko zmieniło się akurat wtedy gdy zwiałem w te góry. Pogoda była taka sobie. Może i ie padało lecz wysokie Tatry ciągle w chmurach. Nie mniej jednak kilka tras udało mi się zrobić. Pozostały czas spędziłem chodząc po Pieninach.

Tatry jak zawsze piękne. Właściwie to prawie wszędzie już byłem. Lecz czyż nie warto wracać  w piękne miejsca? Ponieważ bazę miałem na Słowacji, trasy też są słowackie. Wszedłem na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, Bystrą. Niestety mgła, nic nie było widać. Odwiedziłem rejon Rohaczy. Tym razem trasa dołem, przez wodospad i Rohackie Stawy. Wszedłem na graniczne szczyty Rakoń i Grześ. Na koniec ponownie zawitałem w przepiękną Dolinę Białej Wody

  1. Bystra
  2. Strbskie Pleso – Popradskie Pleso
  3. Rohackie Stawy i Wodospad
  4. Rakoń i Grześ
  5. Dolina Białej Wody