Rysy

Przyszła pora na zdobycie najwyższego polskiego szczytu. Wszedłem na niezliczoną ilość pirenejskich wierzchołków, Rysy czekały, aż do dziś. Trasą od Słowackiej strony

 

Stacja Popradzkie Pleso (1246) – Popradzkie Pleso (1495) – Żabia Dolina (1580) – Żabi Staw (1919) – Schronisko pod Wagą (2250) – Rysy (2499-2503)

Podjechałem pociągiem z Nova Leśna, gdzie miałem kwaterę, przez Stary Smokovec do stacji Popradzkie Pleso. Pierwszy odcinek do Popradzkiego Stawu. Trasa cały czas wiedzie asfaltową drogą aż do rozwidlenia szlaków w pobliżu stawu (45min). Skręcamy na północ w głąb Doliny Mięguszowieckiej. Najpierw wąską ścieżką w lesie świerkowym, wyżej wśród kosodrzewiny. Po 20 minutach skrzyżowanie szlaków. Skręcamy w Żabią Dolinę. Ścieżką w górę, kawałek zakosami dochodzimy do progu Żabiej Doliny. Stąd już blisko do dużego stawu – Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki (35min).

Ścieżka biegnie trawersem powyżej stawu, wśród piargów i większych kamieni. Podobny odcinek za stawem i skręcamy w kierunku schroniska pod Wagą. Zaczyna się podejście. Najpierw zakosami, jak dobrze pamiętam. Szlak dochodzi do ubezpieczonego odcinka. Są łańcuchy i klamry. Nie ma nic trudnego. Można iść bez trzymanki. Dalej idziemy po głazach, dnem kotlinki, w kierunku widocznej przełęczy. Dochodzimy do schroniska pod Wagą (Schronisko pod Rysami, 40minut).

Od schroniska wyraźną ścieżką idziemy na przełęcz Waga (10min). Bardzo mocno wieje. Od przełęczy podchodzimy na wprost, przez szeroki stok. Następnie odcinek wąską ścieżką i końcowe podejście na skalisty wierzchołek Rysów. Najpierw wchodzę na ten bardziej północny, „polski” wierzchołek (2499) a następnie na wyższy „słowacki” (2503). Z przełęczy Waga podejście zajmuje 20 minut. Widok ze szczytu jest po prostu wspaniały!

A Panorama 360 stopni wygląda tak:


Wersja panoramiczna: panorama 360 z Rysów

 

Wieje straszliwie – halny. Do tego zimno. Trzeba wracać. Zejście tą samą trasą. Na otwartym odcinku, pomiędzy granią a przełęczą Waga wiatr w podmuchach jest tak silny, że ludzie kładą się na glebę, nie da się ustać. Im niżej tym lepiej. A od schroniska w dół to już całkiem przyjemnie.

 

26.09.2012