Przełom Dunajca

Przełom Dunajca, kto nie był! Za punkt startu obrałem Czerwony Klasztor po słowackiej stronie. Wyruszam raczej wcześniej, mgły jeszcze zasłaniają widoki. By zobaczyć w pełnej kasie Trzy Korony dobrze jest wystartować z okolic granicznej kładki. Jest parking w pobliżu. Generalnie trasa jest fajna. Wbrew obiegowej opinii nie jest zatłoczona. Pomijam, że to już końcówka września. W wakacyjnym sezonie pewnie inaczej aczkolwiek cała trasa ma 10km. I trzeba wrócić. Więc zdecydowana większość pokonuje przełom na wodzie. Jest też opcja rowerowa, można wypożyczyć rower. Piesza opcja też oczywiście fajna, jeśli ktoś lubi chodzić. Pierwszy odcinek, od Czerwonego Klasztoru jest raczej nudny. Widoki słabe. Ciekawiej zaczyna się mniej więcej od skrzyżowania z żółtym szlakiem. Pojawiają się skałki. Na trasie jest tylko jedno krótkie podejście i zejście. A tak to lajt. Mówią, że najpiękniej tutaj jesienią. Powoli się zaczyna lecz jeszcze słabo kolorowo. Może się tutaj wybiorę zimą 🙂

Przełom Dunajca

26.09.2016