Montmantell

Plan na dziś był taki: Pla de Estany – Col Montmantell – granią przez Pic Fonts i Pic Burna na następną przełączkę  – powrót do Arnisal przez Bordes te Tomer. Chciałem zaliczyć przełęcz którą odpuściłem idąc z Arcalis. Gorąco. Upalnie. Zero chmur. Pierwsza część trasy zgodnie z planem. Do Pla Estany jest znakowany szlak. Dalej też jest drogowskaz na stawy Montmantell. Żółte znaki. Wszystko szło zgodnie z planem do wysokości około 2500. Gdzieś zniknęły mi znaki. Właściwie to nie chciałem dojść do stawów lecz obić na przełęcz. Problem z tym, że przełęcz nie jest wyraźna. Nie ma też kopczyków. Poszedłem więc na czuja. Jak teraz patrzę na ślad GPS dobrze szedłem. Lecz było tak stromo, że pomyślałem – chyba coś źle idę. Byłem już na 2600. Zszedłem jest kawałek. Przestudiowałem mapę, porozglądałem się i nie miałem pojęcia gdzie jest Col Montmantell. No doba, to choć zobaczę stawy. Niestety nie mogłem odnaleźć żółtych śladów. A nawet ścieżki. Jak teraz patrzę na ślad i mapę to widzę w którą stronę trzeba było pójść. Rzeczywiście było coś na kształt wznoszącej się dolinki. Być może stawy były nieco wyżej, ukryte. Z mapy nie wynikało na jakiej są wysokości. Wydawało mi się, że góra 2550. A że nie było nic widać, trochę byłem skołowany. Do tego tej masakryczny upał 🙂

17.07.2016