Kościeliska – Staw Smreczyński – Chochołowska

Pewnie wszyscy byli w Dolinie Kościeliskiej i Chochołowskiej więc nie ma co się rozpisywać. Trasa jest łatwa i bez problemów. Wyruszam z Kirów a właściwie z Nędzówki. Śnieg a właściwie oblodzone odcinki zaczynają się za Wąwozem. Bliżej schroniska Ornak jest więcej śniegu i lepiej się idzie. Jeszcze zanim dociera, do Polany Ornak, odbijam zobaczyć Smreczyński Staw. Nie byłem tam dotąd. Szlak wiedzie cały czas przez las. Początek jest bardziej stromy i oblodzony. Dalej śnieg. Wychodzimy z lasu wprost na duży staw. Zamarznięty.

Smreczyński Staw
Smreczyński Staw

Wracam do rozdroża. Krótki odcinek i jestem przy schronisku Ornak i Orczańskiej Polanie.

Orczańska Polana
Orczańska Polana

Ruszam dalej na Iwanicką Przełęcz. Początkowo lasem a raczej wśród drzew. W górę. Dalej skrajem lasu, już po śniegu. Skręt w lewo i w las. I od razu jest problem. Lód. Nie spodziewałem się aż takich utrudnień. No nic. Początkowo powoli i mozolnie zdobywam wysokość wyszukując skrawków kamieni wolnych od lodu. Myślę sobie, no zaraz tu orła wywinę i połamię kulasy. Tak po 1/3 tego lodowego podejścia postanawiam wyciągnąć raki z plecaka. Raki oczywiście wziąłem. A może na szczęście. Z trudem przyszło mi znalezienie stabilnej pozycji by zdjąć plecak i założyć raki. W końcu udało i się. Uuuu jak ręką odjął. W rakach bez żadnych problemów powędrowałem dalej. Bliżej przełęczy zdecydowanie mniej lodu, więcej śniegu. Spodziewałem się, że z przełęczy będzie coś widać. A tu nic. Polana w lesie. Może gdybym od razu założył raki i nie stracił tyle czasu na lodową drogę i wszedłbym na Ornak. Spojrzałem na zegarek, przeliczył czasy i odpuściłem. Jeszcze szmat drogi. Z Przełęczy Iwanickiej w dół. Początkowo wąską, wydeptaną w śniegu ścieżką. Niżej szerzej i więcej lodu. Także raki zdjąłem dopiero na kamieniach, po wyjściu z lasu. Dalej w dół do Starorobociańskiej Doliny. I jeszcze kawałek do Chochołowskiej. O ile do tej pory spotkałem ze trzy osoby o tyle w Chochołowskiej sporu ludzi. Szczerze powiedziawszy jakoś mnie nie zachwyciła Chochołowska. Nie wiem dlaczego tak tłumnie w sezonie przybywają tutaj turyści. Chyba dlatego, że łatwo. Choć bardzo długa ta dolina. A na rozległych łąkach krokusy. Pętlę zamykam wracając Drogą pod Reglami.

I jeszcze kilkanaście zdjęć z dzisiejszej trasy.

 

31.03.2016