Dolina Kościeliska, Wąwóz Kraków

Wyruszam z Nędzówki, gdzie miałem kwaterę. Mogłem podjechać busem do Kir lecz akurat nic nie jechało więc pokonałem ten odcinek na nogach. Uiściłem stosowną opłatę ze wejście do Parku i powoli ruszam. Jest po ósmej, ludzi póki co malutko. Nie byłem jeszcze w Dolinie Kościeliskiej. Podobno najładniejsza z dolin. Mijam Bramę Kontaka i jestem na rozległej polanie, Wyżnią Kirę Miętusią. Na końcu polany rozwidlenie szlaków. Ja przechodzę przez mostek na Kościeliskim Potoku. Szerokim taktem, wzdłuż potoku. Dolina Kościeliska zwęża się. Dochodzimy do następnej bramy – Bramy Kraszewskiego. Droga nieco się zwężą i wędrujemy wąwozem. Tuż za Bramą można odbić do Jaskini Mroźnej. Dalej wzdłuż potoku na Polanę Pisaną. Tutaj kończy się pętla z Wąwozu Kraków. Jednokierunkowy szlak. Wejście jest nieco dalej.

Wchodzę do Wąwozu Kraków. Trochę jestem rozczarowany, krótki jakiś. Ledwo się zaczął już koniec. Ale przejście między wąskimi skałami fajne. Można oczywiście wrócić tą samą trasą. Albo tak jak pójść, pójść szlakiem na Halę Pisaną. Jednokierunkowym. Trzeba najpierw wejść na skałę za pomocą drabiny. Dalej są dwa warianty: przez grotę albo obchodzimy grotę (Smocza Jama). W obu przypadkach ścieżka ubezpieczona łańcuchami. Całość zajmuję nie więcej niż 5 minut. Dalej ścieżką przez las, nieco w dół. I bardziej strome zejście na Polanę, po trawie.

Znowu jestem na Polanie Pisanej. Idę dalej w głąb Doliny Kościeliskiej. Za kolejną Bramą – Raptawicką, można odbić do Jaskini Mylnej.Powoli wąwóz się rozszerza. Mijam polanę Smytną. Za mostkiem węzeł szlaków. Zanim jednak skręcę w Dolinę Tomanową idę jeszcze zobaczyć schronisko na Hali Ornak.

 

18.09.2014