Brestova – Salatin – Spalena – Pachola

Piękna graniowa trasa w zachodnich Tatrach przez cztery szczyty: Brestova, Salatin, Spalena, Pachola. Pierwsza część tak zwanej słowackiej orlej perci. Na pewno mniej znana niż część z Rohaczami lecz za to spokojna, zdecydowanie mniej uczęszczana. I łatwiejsza.

Start w Zverowce, na dużym płatnym parkingu przy dolnej stacji narciarskiej.  Właściwie to można skrócić sobie nieco trasę korzystając z kolejki. Czasowo jesteśmy do przodu ze 40 minut. Ja idę pieszo. Szlak początkowo wije się skrajem lasu. Nade mną gondolki podążają do górnej stacji. Po pewnym czasie wychodzi się z lasu na szeroki szutrowy trakt. Stąd można pójść na dwa sposoby: dalej lasem i chyba granią przez Spalony Żleb aż do Predni Salatin. I tędy biegnie chyba właściwy szlak.

Straszliwie gorąco było więc wybrałem łatwiejszy wariant (chyba). Najpierw szutrową drogą do górnej stacji kolejki. Na mojej mapie nie było zaznaczonej tej możliwości. Był drogowskaz. Podejrzewałem, że najpierw trzeba dość do stacji i dalej pewnie jest szlak na Predni Salatin. I tak też było. Kawałek trzeba podejść stromym stokiem narciarskim. Dalej przez las lecz niezbyt długo i podejście na przełęcz. Trochę męczące. Trochę ludzi jest. Nic dziwnego, pewnie kolejką wjechali i schodzić będą przez Spalony Żleb. Tak też chyba jest, bo w dalszej części trasy spotkałem tylko kilka osób. Ok, pierwszy punkt dzisiejszej trasy zaliczony. Właściwie tutaj dopiero się zaczyna cała zabawa.  Przede mną długa trasa!

Panorama 360 z Prednego Salatyna:

Wersja panoramiczna

Dalej trasa biegnie cały czas granią. Aż do szczytu Pachola. Najpierw trzeba wejść na szczyt Brestova (1934). Nieco ponad sto metrów podejścia. Bez trudności. Widok ze szczytu rozległy. 

Panorama 360 z Brestowej:

Wersja panoramiczna

Grań z Brestowej aż do grani Skriwiarky nie sprawia trudności. Najpierw trzeba nieco zejść. I w górę. Szczyt Salatin (Salatynowski Wierch) jest chyba podwójny. W każdym razie są dwa wierzchołki blisko siebie. Ze szczytu ładne widoki. Otwiera się także widok na główną trudności dzisiejszej wędrówki grani Skrywiarki. 

Panorama 360 z Salatyna:

Wersja panoramiczna

Z Salatyna schodzimy na przełęcz i powoli, nieco w górę granią Skriniarki. Nieco się różni od dotychczasowej trasy. Jest skałkowa. Parę razy trzeba sobie pomóc rękoma. Jakiś wielkich trudności nie ma. Do tego nieco ekspozycji bo grań wąska. Gdy się przebijemy przez szereg skałek czeka nas jeszcze jedna trudność. Trzeba pokonać próg skalny. Najpierw pierwszy, gdzie długo się zastanawiałem czy aby na pewno tędy biegnie szlak. Nie widać znaku i nie za bardzo wiadomo którędy trzeba się zdrapać. Nieco dalej drugi próg. Jest łańcuch do pomocy. Luźno zwisa. Właściwie to można pójść bokiem po skałkach. I na zakończenie króciutki trawersik po płycie. Są ubezpieczenia. Dalej już bez trudności na szczyt Spalona. Otwiera się widok m.in na Rohackie Stawy, nisko w dole i grań z Trzema kopami i w oddali Rohacz Ostry i Wołowiec. Pięknie!

Panorama 360 ze Spalonej:

Wersja panoramiczna

Został jeszcze jeden szczyt – Pachola (2167). Ze Spalonej trzeba nieco zejść. Dalej wąską granią, trochę skałek. Za wąskim odcinkiem jest do pokonania próg skalny. Trudniejszy niż na Skrimiarkach. Ubezpieczony. Myślę, że trudniej jest z niego zejść. A tak, nieco siły i jestem prawie na szczycie. Trzeba się jeszcze przebić przez skałki, czasem ręce pomocne. Można też ominąć ten kawałek, trawersem. Wychodzi się mniej więcej w połowie podejścia na Pacholę od przełęczy Banikove Sedlo.

Widok ze szczytu jest bardzo rozległy. Widać całą dzisiejszą trasę.  W drugą stronę Banikow, Hrubą Kopę czyli drugą część słowackiej Orlej Perci. Nie za bardzo widać trzeciej części czyli grani Rohaczy. Za to w oddali Wołowiec i gdzieś daleko Tatry Wysokie.

Panorama 360 z Pachola:

Wersja panoramiczna

Posiedziałem jakiś czas na szczycie. Pora wracać. Oj daleko do punktu startu! Najpierw na Banikowe Sedlo. Dalej długie zejście Spaloną Doliną. Niżej przez las. I na zakończenie asfaltem.

20.06.2017


Profil i mapka:

Wędrówki w  pobliżu:
Mały Rohacki Staw, Ostry Rohac i Płaczliwy Rohacz
Rohackie Stawy i Wodospad

Łatwa trasa w słowackich Tatrach Zachodnich przez Rohackie Stawy. Po drodze wodospad. Start w Zverovce…

Rohacze – Wołowiec

Po nocy spędzonej w Ziarskiej Chacie, wyruszyliśmy niezbyt spiesznie zdobyć Rohacze. Pogoda zapowiadała się dobrze,…

Rohackie Stawy – Banikov

5 dni po moim pierwszym w życiu maratonie pojechałem w Tatry. Wraz ze mną dwóch…